Tuesday, June 19, 2012

Pistacjowo- migdałowo-bezowe ciasto z pistacjowym kremem i truskawkami

 
 
Laduree znam tylko z widzenia... z internetu i z mojej książki z jej przepisami.Nigdy fizycznie tam nie byłam,choć byłam w Paryżu,ale o jej istnieniu nic wtedy nie wiedziałam.Podoba mi się w niej wszystko,zapachy,kolory,a przede wszystkim smaki.Laduree uwielbia kolor miętowy,purpurowy i wszelkie inne pastele.Ma klasę i historię oraz swoje tajemnice.Na pewno domyślacie się o czym mowa,o najlepszej paryskiej cukierni-LADUREE.Laduree ma wszystko co najlepsza cukiernia mieć powinna,cudowne eklery,napoleonki,tarty różnego rodzaju,ciasteczka i macaronsy i wiele innych.Dostałam w prezencie książkę z jej przepisami i postanowiłam zrobić z mojego skarbu użytek.Będę robić z niej desery i się z Wami dzielić.Przepisy z Ladure bedą znajdować się w etykiecie: LADUREE.Zapraszam na mój debiut!
Przepyszny deser,oryginalnie nazywany Harmonią.Rzeczywiście jest w nim harmonia smaków-mocno słodki bezowy spód i słodki krem pistacjowy,przełamany kwaskowatymi truskawkami.Można dodać jeszcze na wierzch maliny i posiekane pistacje-jednych i drugich u mnie zabrakło:-))Zapraszam serdecznie do spróbowania!
 

 

Pistacjowo- migdałowo-bezowe ciasto z pistacjowym kremem i truskawkami

 
Składniki:

Pistacjowy-migdałowo-bezowy spód:
150g mielonych migdałów bez skórki
75 g pistacji wyłuskanych niesolonych
210g cukru pudru
5 białek z jaj
175 g cukru
kilka kropel barwnika zielonego do ciast

Krem pistacjowy:
90 g masła
180ml mleka pełnego
2 żółtka
50g cukru
2 łyżeczki skrobi kukurydzianej
60g pasty pistacjowej-sposób zrobienia pasty tutaj

Dodatkowo:
500g truskawek lub malin,bądź też 400g truskawek i 100g malin
40g pistacji wyłuskanych
 
 
 
Spody:
Dwie blachy wyłożyć papierem do pieczenia.Odrysować na każdym koło o średnicy 25cm.Odwrócić papier na drugą stronę.
Wrzucić pistacje,migdały i cukier puder do malaksera.Miksować tak długo aż powstanie sypki puder.Przesiać przez grube sito mieszankę orzechów z cukrem pudrem.
Białka ubić na lekką piankę,dodać 1/3 cukru i miksować.Nastepnie dodać kolejną 1/3 część cukru i znowu zmiksować.Ostatnią część cukru dodać i zmiksować.Powinna powstać sztywna piana.Do gotowej piany dodać mieszankę orzechów i cukru pudru -delikatnie wymieszać plastikową szpatułką.
Dodać kilka kropli barwnika zielonego i wymieszać.
Przełożyć masę do rękawa cukierniczego z okragłą końcówką.( Jak nie macie rekawa-można łyżką delikatnie nałożyć masę)Na jednej blasze wycisnąć ciasto na narysowanym kole,robiąc spiralę.Wypelnić koło całkowicie.Na drugiej blasze wycisnąć obrączkę o średnicy 25 cm.Piec blat koło 20-25 minut, a obrączkę około 15 minut w temperaturze 160 stopni celcjusza.

Krem pistacjowy:
Wyjąć masło z lodówki i zostawić aby zmiękło.W garnuszku zagotować mleko-odstawić.W dużej misce ubić zółtka z cukrem,dodać skrobię kukurydzianą i porządnie wymieszać.Do żółtek z cukrem i mąką dodać 1/3 gorącego mleka i energicznie wymieszać rózgą.Wlać mieszankę żótkową do reszty gorącego mleko.Postawić na gazie i podgrzewać na małym ogniu ciągle mieszając aż do zagotowania.Masa powinna zgęstnieć i powstanie gęsty budyń.Do gorącej masy dodać połowę masła.Przykryć folią przeźroczystą i odstawić do całkowitego ostygnięcia.Masę włożyć do lodówki i schłodzić przez około 10 minut.

Wyjąć zimną masę z lodówki i ręcznym mikserem miksować,dodać pastę pistacjową i drugą połowę masła- nadal miksować do całkowitego połączenia.

 
 
 




 





 

Sunday, June 17, 2012

Strucla cytrusowa z nadzieniem serowo-makowym

Strucle serowe sprawiają,że przypomina mi się moje dzieciństwo i sklepy SPOŁEM, w których to można było zakupić pyszną stuclę z twarogiem,dżemem lub ciasto drożdżowe z kruszonką pieczone w dużej blasze.Trzeba było być wcześnie w sklepie,bo popyt był duży,a im świeższa strucla tym lepsza.Nie raz udało się kupić jeszcze gorącą struclę.Często nie mogłam się doczekać na kawałek drozdżówki i chciałam od razu teraz,zaraz,w tej chwili.Mama szybko gasiła moje pragnienie krótkim:zjemy w domu,a droga do domu wydawała się być niesamowicie długa.Po powrocie w domu było święto-na stół lądowała strucla,a do tego kubek z mlekiem.Pełnia szczęścia!Smaki dzieciństwa już chyba zawsze bedą wracać.
A pamiętacie te okropne kolejki w sobotę rano za chlebem?? Trzeba było zakupić przecież chleb na cały weekend,bo wszystko było zamknięte w niedzielę.Co to były za czasy!
A wracając do strucli znalazłam fajny przepis na struclę z twarożkiem i makiem.Wychodzi puszysta,pachnąca cytrusami i makiem.Zachęcam do wypróbowania!  




Składniki:

Ciasto:
 5-6 szklanek mąki
1/2 kostki masła
2 łyżki drożdży instant
2 jaja+1 jajo do posmarowania
1 szklanka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
skórka otarta z 1 pomarańczy,1 cytryny i 1 limonki
2/3 szklanki cukru
1 łyżeczka soli
125ml lekko podgrzanej wody

Nadzienie:
1 szklanka kremowego twarożku
2 duże żółtka
1 szklanka cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 szklanka rodzynek
2/3 szkalnki maku






Drożdże rozpuścić w wodzie z dodatkiem łyżeczki cukru.Zostawić do wyrośnięcia-5 minut.Do dużej miski wlać sok z pomarańczy,jaja,cukier,masło pokrojone w kostkę,skórki z cytrusów i sól.Wszystko dokładnie wymieszać i do tego dodać wyrośnięte drożdże-połączyć.Do połączonych składników dodać 5 szklanek  mąki i wyrabiać ciasto przez mniej więcej 5 minut.Gdyby się okazało,że ciasto jest zbyt luźne dodać więcej mąki.Ciasto będzie dobrze wyrobione kiedy zacznie odchodzić od ścianek,ale wciąż będzie klejące.Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia-na około 1 godzinę.W tym czasie robimy nadzienie.Twarożek,żółtka,cukier puder i ekstrakt z wanilii dokładnie wymieszać rózgą i połączyć wszystkie składniki.Na koniec dodać mak i rodzynki.

Ciasto wyjąć na opruszoną stolnicę lub blat stołu.Najlepiej podzielić na pół i zrobić dwie strucle.Ja zrobiłam jedną mega struclę,ale to był błąd.Rozwałkować każdą część ciasta na prostokąt o grubości 2-3 mm.Rozsmarować na każdym prostokącie nadzienie zostawiając 1,5 cm na brzegach bez nadzienia.Zwijamy struclę dokładnie,a końce zawijamy pod spód.Ja robiłam 6 nacięć po jednej stronie strucli i odwracałam nacięte kawałki tak aby widać było farsz,ale to nie jest konieczne.
Sugerowałabym tylko zwinąć struclę i zostawić do ponownego wyrośnięcia około 45 minut.Wyrośnięte strucle posmarować roztrzepanym jajkiem.Piec w rozgrzanym piekarniku około 30-40minut  w 200 stopniach celcjusza.
Dokładnie ostudzić przed krojeniem.

Smacznego!





Saturday, June 9, 2012

Lody rumowe z rodzynkami-tak dobre jak Haagen Dazs

Lody,lody dla ochłody.Któż nie lubi tych zimnych,lodowych smakowitości?? Przyznam się szczerze,że był taki czas kiedy nie jadłam lodów.Trudno to wytłumaczyć,ale chyba lody które jadłam nie do końca odpowiadały moim kubkom smakowym.I nagle dostałam olśnienia po spróbowania lodów Haagen-Dazs-było to jakieś 10 lat temu.Niesamowity smak,kremowa konsystencja,idealnie dopasowane smaki i dodatki.Moje ulubione to praline & cream i macadami nut brittle.Historia tych lodów siega lat 20 ubiegłego stulecia,kiedy to rodzina polskich emigrantów otworzyła lodziarnię w Nowym Yorku.Szybko lody Haagen Dazs wpadły w  gusta nowojorczyków i z biegiem lat ludzi na całym świecie.Obecnie lody te sprzedawane są w 70 różnych krajach.Jedynym minusem jest ich cena.Ja zawsze stawiałam i stawiam na jakość i naturalność i akurat cena tych lodów nigdy mnie nie przerażała.Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na odrobinę luksusu i wydać wiecej na ulubione lody.
Moje lody rumowe swoją kremową strukturą i smakiem do złudzenia przypominają moje ulubione Haagen Dazs.Co za smak!Rum nadał lodom niesamowitego smaku,a same rodzynki przesiąkneły nim doskonale.Mało tego nie posiadam maszyny do lodów i musiałam robić je ręcznie i widać można.Instruktarz poniżej.Ogromnie zachęcam!





Składniki:

6 żóltek
160g cukru
szczypta soli
300g śmietany kremówki
240g mleka
60ml ciemnego rumu
90g rodzynek


Rodzynki zalać rumem i zostawić na noc do wymoczenia.
Ubić jaja z cukrem na gęsty kogel mogel o jasnym kolorze.W oddzielnym garnku zagotować mleko.Zdjąć z ognia.Gorące mleko powoli wlewać do kogla mogla wciąż ubijając rózgą.Gdy składniki się połączą wlać miksturę spowrotem do garnka i podgrzewać na małym ogniu.Mieszać cały czas rózgą i podgrzewać tak długo aż masa osiągnie temperatuę 80 stopni celcjusza.Dla tych co nie mają termometra cukierniczego - masa musi lekko zgęstnieć i po wyjęciu z niej łyżki pokrywać całą powierzchnię łyżki.Po przejechaniu palcem po spodzie łyżki masa nie rozlewa się spowrotem.Trzeba uważać aby masa się nie ścieła.

Kiedy castard jest gotowy dobrze trzeba go schłodzić.W między czasie ubić kremówkę,ale nie zbyt mocno.Połączyć delikatnie castard z ubitą śmietana i dodać rum z odsączonych rodzynek.

Wylać masę do pojemnika,przykryć pokrywą i włożyć do zamrażarki.Co pół godziny wyciągać lody z zamrażarki i rózgą dokładnie ubijać-tak aby rozbić kryształki lodu,które zaczęły się formować. Można do tego użyć ręcznego blendera bądź też miksera.Czynność powtarzać przynajmniej  4 razy.Jak masa zacznie gęstnieć wrzucić odsączone rodzynki i wymieszać.

Lody najlepiej jeść nastepnego dnia.Po wyjęciu z zamrażalnika odczekać 10 minut,aby trochę zmiękły,gdyż po wyjęciu od razu z zamrażalnika są bardzo twarde.

Smacznego!!